Jak ustawić aparat, by nie psuć swoich zdjęć?
Wydaje się, że odpowiednie ustawienia aparatu to temat rzeka... Jednak jest kilka zasad, których warto przestrzegać od samego początku. Wielu początkujących fotografów nieświadomie popełnia krytyczne błędy, gdyż po prostu nie wiedzą jak ustawić aparat. Mało tego! Bardzo często aparat wyjęty z pudełka fabrycznie ma ustawione błędne ustawienia!

Pracę z kursantami zawsze zaczynam od krótkiego wykładu jak ustawić aparat, by nie psuć własnych zdjęć.
1. Odpowiedni format zapisu. Tylko RAW!
Gdy ktoś pyta mnie jak ustawić aparat, to zawsze mówię, by od razu zmienił format zapisu. Ten błąd bywa niedopatrzeniem po kupnie aparatu. Zdarza się bowiem, że podczas konfiguracji nowego sprzętu fotograf zapomina zmienić formatu na RAW. Dzieje się tak dlatego, że większość z nas RAW uważa za coś tak oczywistego. Niestety większość aparatów w ramach ustawień fabrycznych ustawiony ma format JPG.
Gorzej, gdy świadomie rezygnujesz z RAW na rzecz JPG. Pozbawiasz się wówczas jednego z najmocniejszych narzędzi kontroli nad zdjęciami. Wtedy w pewnym sensie to faktycznie zdjęcia robi aparat.
Twój sprzęt decyduje o balansie bieli, wyostrzaniu, odszumianiu, zgaszeniu świateł czy wyciąganiu cieni. Do tego dajw ci bardzo ograniczone pole manewru w obróbce...
Chcesz robić lepsze zdjęcia?

Indywidualny kurs fotografii
2. Zła przestrzeń kolorystyczna
Wybór sRGB w aparacie bywa wygodny, ale w pracy profesjonalnej może realnie ograniczać potencjał koloru, szczególnie jeśli zdjęcia trafiają do druku. sRGB ma węższą przestrzeń barw niż Adobe RGB, przez co część intensywnych odcieni — zwłaszcza głębokie zielenie, cyjany czy nasycone czerwienie — nie jest w pełni zapisywana już na etapie rejestracji obrazu.
W praktyce oznacza to mniejszy zapas informacji kolorystycznych przy późniejszej obróbce i konwersji do profili drukarskich. Przy wydrukach wysokiej jakości, gdzie liczy się subtelność przejść tonalnych i pełnia nasycenia, Adobe RGB daje wyraźnie większą swobodę i lepszą kontrolę nad finalnym efektem. Zdjęcia przygotowane w szerszej przestrzeni barwnej łatwiej dopasować do profilu drukarni bez utraty głębi i „przygaszenia” kolorów. W fotografii nastawionej na publikację w druku sRGB staje się więc bardziej ograniczeniem technicznym niż neutralnym wyborem.
3. AF ze spustem migawki
Ogółem nie jest to błąd i w 90% przypadków jest to wybór rozsądny. Zdarza się jednak, że auto focus połączony ze spustem migawki potrafi całkowicie zepsuć zdjęcie.
Zadziać się to może w fotografii krajobrazu. Wyobraź sobie taką sytuację. Fotografujesz zachód słońca. Kadr skomponowany, wszystko gotowe. Ostrość ustawiłeś na drzewa. Są ciemne, nie mają wyraźnego punktu. Robi się nieco mniej światła. W decydującym momencie naciskasz spust, a obiektyw oddycha jak szalony. Szuka ostrości...
Druga sytuacja to koncert lub teatr. Postać na scenie stoi w miejscu. Robisz pierwszy portret i jest pięknie. Drugi strzał i obiektyw znów oddycha, bo lekko zmieniło się światło i AF nie ma się czego zaczepić.
AF ze spustem to wymuszanie ustawiania ostrości przy każdym strzale. Są sytuacje kiedy nie jest to konieczne. Wtedy lepiej ustawić ostrość raz i bazować na jednym skutecznym manewrze auto focusa.
4. Zapomnij o pełnym automacie!
Wszyscy moi kursanci wiedzą jak reaguję, gdy widzę pokrętło trybów w pozycji automatu lub gdy mają ustawione jakieś dziwne tryby sceny. W swoim życiu nigdy nie wykonałem żadnego zdjęcia w pełnym automacie. Z jednej strony jest to totalne pozbawienie się kontroli. Z drugiej ryzykowanie, że aparat wymyśli coś głupiego.
Algorytmowi ubzdura się, że dana sytuacja wymaga krótkiego czasu i aby go uzyskać ustawi ISO 6400. Ewentualnie odwrotnie. Masz sytuację dynamiczną, a sprzęt postanowi ustawić czas na 1/40, by koniecznie nie przekroczyć ISO 400...
Poza tym... Fotografowanie w pełnym automacie jest dobre dla małych dzieci.
5. Wykrywanie oka może nieźle namieszać
Jedną z największych przewag bezlusterkowców nad lustrzankami jest możliwość ustawiania ostrości na oko fotografowanej osoby. Dla większości profesjonalnych aparatów w żadnej sytuacji nie jest to problem. Zdarza się jednak, że niektórych sytuacjach AF potrafi nieźle się zakręcić, próbując owo oko "utrzymać".
Na ogół są to sytuacje mocno dynamiczne. Warto dobrze poznać swój sprzęt i przewidzieć ewentualne trudności. W ich przypadku lepiej wyłączyć detekcję oka i skorzystać z auto focusa śledzącego punktowo.
6. Zbyt "gęste" fotografowanie w serii
Niektóre aparaty dają możliwość robienia piekielnie szybkich zdjęć, lecz bufor jest mały. Co to oznacza w praktyce? Możesz wykonać 30 klatek na sekundę, ale np. gdy oddasz 150 strzałów aparat będzie potrzebował chwili na zapis materiału.
Realny przykład? Powolnym lotem frunie piękny ptak. Nie zmienia toru lotu, ruch skrzydeł jest monotonny. Robisz wspomniane 30 klatek na sekundę. Tym samym po pięciu sekundach zapychasz bufor. Ptak nagle mocno ścina w dół i podchodzi do ładowania. Masz 150 takich samych zdjęć z lotu i żadnego z całego procesu lądowania.
7. Poleganie na "zerowej" ekspozycji
Ekspozycja o wartości 0 to w teorii sposób na to, by odpowiednio naswietlić zdjęcie. W większości przypadków jest optymalnym wyborem. Jednak są sytuacje, gdy zerowa wartość EV to błąd.
Załóżmy, że fotografujesz krajobraz. Tryb preselekcji przysłony, więc aparat dobiera tylko czas naświetlania. Niebo zajmuje mniej niż 1/3 kadru. Dół jest bardzo ciemny. Aparat będzie uważał, że skoro większość kadru jest ciemna to należy chronić cienie.
Jednak na niebie są bardzo jasne fragmenty, które zostały prześwietlone i nie uratujesz ich już w obróbce. Gdyby ekspozycja ustawiona była np. na -1, to możliwe byłoby uratowanie świateł i wyciągnięcie detalu z cieni. Odpowiednia modyfikacja wartości EV ma kluczowe znaczenie, gdy chcesz fotografować pod światło.

Jak ustawić aparat, by zrobić takie zdjęcie? W tym przypadku obniżyłem wartość EV do poziomu -2
8. Tryb oszczędzania energii
Jak ustawić aparat, by nie zaliczyć wpadki? Okazuje się, że nawet ustawienie, które nie są związane z samym fotografowaniem mogą mieć znaczenie. Niektóre aparaty posiadają różne tryby zasilania. Przykładem może być FujiFilm X-H2S. Jednak na wolniejszym zużyciu baterii zalety się kończą. W trybie energooszczędnym auto focus działa znacznie wolniej. Dlatego też poprzez chęć ulżenia naszej baterii możemy pozbawić się skuteczności.





