Biegi Śnieżnickie - Przystanek Woodstock wśród imprez sportowych
Najpierw napiszę kilka linijek o tym, jakie wrażenie wywołały u mnie Biegi Śnieżnickie. Jako stały bywalec Przystanku Woodstock (nigdy nie podejdzie mi nowa nazwa!) mam ogromny sentyment do imprez, na których serdeczność, uśmiech i festiwal wzruszeń tworzą cudowną atmosferę. Tak właśnie jest w przypadku biegowego święta, które co roku odbywa się w Międzygórzu w gminie Bystrzyca Kłodzka.
Impreza ta jest pełna niezwykle pozytywnych ludzi, którzy swą energią zarażają otoczenie w tempie geometrycznym. Nie zdarzyło mi się widzieć sytuacji, w której ktoś jest komuś nieżyczliwy. Jako fotograf także spotykam się wyłącznie z sympatią uczestników oraz organizatorów, a więc moich kumpli z pracy.
W tym filmie od kulis pokazuję jak fotografowałem Biegi Śnieżnickie. Zobacz to wydarzenie z perspektywy wizjera mojego aparatu.
Masyw Śnieżnika - kraina pięknem i urokiem płynąca
Od razu z góry przepraszam za ewentualne błędy merytoryczne, dotyczące nazewnictwa miejsc. Choć mieszkam w tej pięknej gminie, to nie do końca ogarniam nazwy miejsc. Okolice Śnieżnika są wręcz cudowne. Ekspertem od imprez biegowych nie jestem, lecz odważnie stwierdzę, że jest to jeden z najpiękniej usytuowanych biegów w Polsce.
I tutaj płynnie przechodzimy do spraw stricte fotograficznych. Biegi Śnieżnickie są okazją do wykazania się nie tylko w fotografii sportowej czy reportażowej, ale i krajobrazowej. Górskie lasy to zjawisko przepiękne. Zaś widok z samego Śnieżnika sprawia, iż trudno o piękniejsze zdjęcia sportowe.

Fotografując Biegi Śnieżnickie warto uchwycić w kadrze również piękno ich otoczenia.

Szersze kadrowanie ma tu naprawdę głęboki sens

W tak wspaniałych okolicznościach przyrody zawodnicy dobiegali do mety
Jakim sprzętem fotografowałem Biegi Śnieżnickie?
Z całą pewnością dla fotografów ten akapit będzie najbardziej istotny. Przygotowane miałem dwa zestawy. Fujifilm X-H2S (sprawdź ceny) waz z obiektywem Fujinon 50-140mm F/2.8 (sprawdź ceny) oraz Fujifilm X-H2 (sprawdź ceny) plus Fujinon 16-55mm F/2.8 (sprawdź ceny). Ten duet okazał się zabójczo skuteczny. Zwłaszcza pierwszy zestaw, którym wykonałem niemal 90% materiału.
Zakres ogniskowych 50-140mm (ekwiwalent 75-210mm dla pełnej klatki) to bardzo dobry wybór do dokumentowania tego typu imprez. Z kolei Fujifilm X-H2S to prawdziwa bestia do fotografii sportowej. Poprzednie edycje fotografowałem Sony A9, który słynie z doskonałego auto focusa. Fujifilm na tym polu prezentował się równie dobrze. Choć marka ta owiana jest złą sławą w kwestii skuteczności AF, to nie miałem z nim najmniejszych problemów. Radził sobie w każdej sytuacji.
Przewagą Fujifilm nad Sony są niewątpliwie kolory. Z każdą taką imprezą czuję, iż ten dziwny krok (przejście z FF na APS-C) był bardzo słuszny. Pierwszego dnia podczas małej przerwy zrzuciłem zdjęcia na laptopa. Siedząca obok mnie przeurocza kobieta stwierdziła, iż mam taki aparat, z którego nie trzeba obrabiać zdjęć zbyt mocno. Cóż, nawet laik czuje magię Fuji.
Chcesz robić lepsze zdjęcia?

Indywidualny kurs fotografii
Jakie parametry do fotografowania biegów?
Na każdym etapie reportażu korzystałem z trybu preselekcji przysłony. Dzień był na tyle słoneczny, że ISO 500 oraz F/2.8 pozwalały mi utrzymać czas naświetlania adekwatny do prędkości biegaczy oraz warunków, w jakich przyszło mi realizować ten reportaż. Były to wartości rzędu 1/10000s. Auto Focus w trybie ciągłym, niemal cały czas włączona detekcja oka. Jedynym pokrętłem, które mocniej mnie interesowało była kompensacja ekspozycji. Palące słońce oraz głębokie cienie wymagały dość częstego "kręcenia ekspozycją". Stabilizacja obrazu w obiektywie była wyłączona.
Jak to wyglądało od kulis?
Zdjęcia z trasy zrealizowałem dzięki pomocy kolegi Mariusza. Schemat ten ograny mamy już od kilku edycji Biegów Śnieżnickich. Siedząc na pace samochodu dostawczego fotografuję start oraz biegaczy na trasie. Mimo tak ogromnego udogodnienia jest to zadanie dość trudne. Mój aparat mimo silnego chwytu fruwa na wszystkie strony. Udaje mi się jednak osiągnąć dość wysoki odsetek ostrych kadrów. Podczas tej jazdy zaliczamy kilka przystanków. Wówczas - jakkolwiek to brzmi - wychodzę z paki i strzelam do biegnących ludzi.
W momencie dojazdu do schroniska PTTK czeka na mnie quad, którym ratownik GOPR (lub inna dobra dusza) wiezie mnie pod samą wieżę widokową na Śnieżniku, gdzie pierwszego dnia usytuowana jest meta.

Biegi Śnieżnickie - moment startu dnia pierwszego

...a tak było kilka minut po starcie

Etap leśny jest znacznie bardziej wymagający. Na pace nieźle buja, aparat fruwa, a do tego tumany kurzu, które unoszą się spod kół.

Na postojach fotografowałem również podbiegi pod wzniesienia

Uwielbiam fotografować mimikę sportowców
Odpowiednia kompozycja robi robotę
Powtarzam to każdemu kursantowi. Rób zdjęcia tak, aby się wyróżniały i pozostały zapamiętane! Wielu fotografów sportowych oraz eventowych za główny (a czasem jedyny) cel obiera sobie zwykłą dokumentację wydarzenia. Liczy się polowanie na momenty. Jest ono kluczowe, lecz staram się pamiętać o czymś jeszcze. Dla mnie szalenie istotna jest kompozycja kadru. Nadanie mu jakiegoś nieszablonowego wymiaru, by całość była nie tylko zapisem faktów.
Dzięki temu zdarza mi się słyszeć od uczestników, że to właśnie Biegi Śnieżnickie są tym miejscem, z którego otrzymują najciekawsze zdjęcia. Zasadę tę stosowałem zwłaszcza dnia drugiego, gdyż miałem ku temu idealne warunki. Wówczas zawodnicy wybiegali z lasu w kierunku schroniska PTTK. Miało to miejsce w niesamowitej scenerii. Dzięki temu mogłem bawić się obramowaniem, światłem, cieniem, kolorem. Pozwoliło to stworzyć nieco artystyczny wymiar fotografii sportowej.

Rosnące wokół ścieżki choineczki doskonale nadawały się do tego, by tworzyć z nich ciekawe obramowanie

Linie cienia z kolei nadają kompozycji rytmu

Wiszące gałęzie wielkich drzew spełniły tutaj dwie role. Czekałem na moment, w którym zawodnik znajdzie się w cieniu, by nie musieć gasić świateł i wyciągać cieni. Z drugiej strony gałąź rysowała ciekawy obraz na gruncie, tworząc ciekawą kompozycję.
Biegi Śnieżnickie to nie tylko bieganie!
Fotografując Biegi Śnieżnickie najbardziej lubię dokumentować ich atmosferę. Cała paleta emocji, ogrom interakcji. Szereg obrazków, które wspólnie tworzą piękną historię. Tak zresztą jest w przypadku każdej imprezy. Staram się uchwycić w kadrze całokształt, a nie tylko główny nurt danego wydarzenia.

Najbardziej pozytywną postacią wśród publiczności była dla mnie urocza Róża. Biła brawo wszystkim , którzy wbiegali na metę. Jak się okazało po krótkiej rozmowie, wraz z mamą kibicowała swojemu starszemu bratu.

Biegi Śnieżnickie to przede wszystkim emocje. Tutaj kobieta nie kryła radości i zaskoczenia z lokaty, którą zajęła.

Rozgrzewka przed biegiem na Śnieżnik jest bardzo istotna. Również dla fotoreportera.

Emocje i ulga po zdobyciu szczytu... Kocham uwieczniać takie momenty!

Czekałem, czekałem i się doczekałem! Widząc kobietę z dzieckiem, która zmierza na końcowy odcinek biegu, wiedziałem, że kwestią czasu będzie wbieg zawodnika z synem!

Tak cudowne uśmiechy mógłbym fotografować bez końca!

Biegi Śnieżnickie to nie lada wyzwanie dla organizmu. Warto udokumentować niezwykle wartościową pracę zespołu fizjoterapeutów.

Zmęczony oczekiwaniem na swojego ukochanego zawodnika mógł w końcu się zdrzemnąć. Pieski zawsze dodają uroku każdemu reprotażowi!

Jak fotografować imprezy biegowe - podsumowanie
Biegi Śnieżnickie to znakomita okazja do tego, by zdobyć niezwykle cenne doświadczenie. Imprezy tego typu cechują się niesamowitą dynamiką i mnogością tematyczną. Warto jednak odpowiednio się przygotować i podejść do fotografowania z konkretnym planem.
- Przygotuj strategię. W moim przypadku była ona jasna. Miałem sfotografować Biegi Śnieżnickie na każdym etapie trasy oraz od kulis. Miałem ułatwione zadanie, dzięki szybkiemu przemieszczaniu się po trasie. Jednak taka sytuacja dotyczyć może jedynie oficjalnych fotografów imprez. Warto wybrać się na jakiś ciekawy punkt, w którym uchwycić można ciekawe kadry. Ponadto (o ile to możliwe) fotografuj start oraz metę. Zwłaszcza finisz okazać się może atrakcyjny, a to ze względu na ogrom emocji uczestników, obecność ich rodzin...itp.
- Sprzęt. Co tu dużo mówić. Wybierz optykę, która najlepiej nadaje się do fotografowania biegaczy. Kluczowa będzie tutaj jasność obiektywu. Co do ogniskowych reguł nie ma. Liczy się przede wszystkim możliwość ustawienia krótkiego czasu naświetlania. Przyjęło się, iż sport fotografować należy teleobiektywem. Czasem jednak standard 24-70mm może okazać się genialny.
- Komponuj kadr. Warto znaleźć ciekawy punkt, z którego można ciekawie komponować kadry. Postaraj się różnicować kompozycję. Niech materiał będzie zróżnicowany.
- Poluj na momenty. Dla mnie idealnymi scenami są te, gdy biegacz w czasie biegu pije lub konsumuje żel energetyczny. Poza trasą są to emocje i interakcje międzyludzkie.
- Szukaj światła. W sezonie letnim często grożą nam niekorzystne warunki. Ostre słońce może popsuć zdjęcie. Zwłaszcza w przypadku zawodników, którzy na głowie mają czapkę z daszkiem. Wówczas twarz pokryta jest cieniem. Ustaw się tak, by łapać biegaczy, gdy znajdą się w cieniu.
- Nawiąż relację. Gdy fotografuję takie imprezy często zaczepiam ludzi, uśmiecham się, a nawet pokazuję im język. Wyzwól emocje, buduj przekaz.

Dzięki Mariusz za pomoc w realizacji naszego wspólnego reportażu!




