Czwartkowy blask i mój zachwyt
Nim wejdę w typowe dla tego cyklu "technikalia" uchylę nieco szczegółów mniej fotograficznych. To był czwartek. Drugi z tych letnich, bystrzyckich, kulturalnych. U jego końca blask zachwycił mnie bez reszty i pozostanie niezapomniany... Przez moment poczułem totalną ekstazę, w której czułem, iż całe niebo lśni tylko dla mnie. Dzień ten zwieńczył zjawiskowy zachód księżyca.

Ostry jak brzytwa, lśniący jak polerowane złoto - to było cudowne zwieńczenie pięknego dnia
Parametry
FUJIFILM X-H2
Tamron 150-500mm f/5-6.7 Di III VC VXD
F/8
1/15s
ISO 1600
Bystrzyca Kłodzka, Osiedle Szkolne
16.07.2026
Samowyzwalacz, statyw, zachwyt, obłęd
Jak to wyglądało od strony technicznej?
Całe szczęście, było jeszcze stosunkowo jasno. Zatem nie groził mi jakiś długi czas naświetlania lub ekstremalnie wysoka czułość ISO. Zachowawczo wybrałem przysłonę o wartości F/8. Skoro w poradnikach pisują, że najlepsza przysłona do fotografii księżyca to F/11 w przypadku "pełnej klatki" to F/8 w przypadku APS-C będzie idealne. Dzięki temu zyskałem odrobinę więcej światła docierającego do matrycy.
Korzystałem ze statywu oraz używałem samowyzwalacza. Nie wyobrażam sobie w tym świetle "z ręki" używać jakiegokolwiek obiektywu, a tym bardziej 500mm (ekwiwalent 750mm). Początkowo chciałem pokusić się o bracketing ekspozycji. Jednak sceneria nie była aż tak zróżnicowana pod względem światła. Gałęzie bowiem i tak miały pozostać czarne.
Chcesz robić lepsze zdjęcia?

Indywidualny kurs fotografii
Szaleńcza pogoń za blaskiem
Jak wiadomo, współpracuję z miastem Bystrzyca Kłodzka oraz Bystrzyckim Ośrodkiem Kultury i Sportu. Tego dnia odbywał się jeden z "kulturalnych czwartków". Impreza przedłużała się nieco ponad planowany czas... Jednak zostałem do końca. Tak już działam. Wracając ujrzałem niesamowity obraz. Księżyc pośród pierzastych chmur, które doświetlały ostatnie podrygi słońca, które już nieuchronnie w panice nikło głęboko za horyzontem. Najdłuższe co miałem w plecaku to Fujinon 50-140mm F/2.8 LM WR. Trochę za mało, by zapolować na księżyc...
Postanowiłem zatem bardzo pospiesznie kierować się w stronę miejsca zamieszkania. Gdy tylko otworzyłem klatkę schodową, szaleńczym pędem pognałem do mieszkania. Wyciągnałem z plecaka FujiFilm X-H2. Z półki wziąłem Tamrona 150-500mm f/5-6.7 Di III VC VXD. Zestaw w ręce prawej, do lewej zaś statyw. Pobiegłem między bloki. Księżyc pędził ku dołowi tuż nad osiedlowymi blaszanymi garażami. Za nimi wysokie zarośla. Idealne obramowanie, domknięcie kadru - pomyślałem.
Statyw rozłożony, zestaw zapięty, można strzelać. Nie trwało to długo, lecz było intensywnie...
Dwie inne propozycje






