Jak fotografować mgłę w górach metodą "pod prąd"?
Na wstępie zaznaczam, iż nie jest to poradnik od A do Z. Na przykładzie mojego ostatniego spaceru opowiem w tym artykule o mojej koncepcji jak fotografować mgłę w górach. Rozpoczynając pisanie zdałem sobie sprawę z tego, że zrobiłem wszystko inaczej niż można przeczytać w porządnym poradniku fotografii górskiej. Czy idę pod prąd? Nie. Po prostu mam możliwość niskim nakładem sił wykonać tego typu kadry.

Moje zdjęcia górskich mgieł wyglądają nieco inaczej niż te, które masowo zdobywają serca odbiorców...
Nie wyszedłem fotografować górskiej mgły o świcie
Często (i słusznie) przeczytać można, że mgłę w górach najlepiej fotografować o świcie. Wschód słońca sprawia, iż nad światem unosi się cudowna poświata. Szczyty gór pokryte są wówczas delikatną kołderką mgły. Ja natomiast swoje zdjęcia wykonałem między godziną 14, a 16. W zasadzie bardzo rzadko fotografuję wschody słońca. Było to też złamanie kolejnej zasady. Nie fotografowałem bowiem o tzw. "złotej godzinie". Często powtarzam, że ostre wysokie słońce to nie są idealne warunki na fotografowanie. Jednak czasem właśnie takie okoliczności mocno sprzyjają ciekawym kadrom.

Wysokie słońce przy szerszych kadrach najzwyczajniej w świecie by je popsuło. Jednak fotografując na bardzo długiej ogniskowej mogłem wybrać sobie ten najbardziej atrakcyjny dla mnie wycinek otoczenia. Na powyższym zdjęciu mocne punktowe światło z góry przepięknie podświetliło mi pewien obszar. Inny zaś pozostał w cieniu. Mokre od deszczu złociste drzewa lśniły z odległości kilku kilometrów.
Nie fotografowałem z wysokiego punktu
Znajdowałem się na łące, z której widziałem porośnięte lasami góry. Przeważnie tego typu zjawiska atmosferyczne fotografuje się z dość wysokiego punktu. Ja natomiast poszedłem na totalną łatwiznę i udałem się na łąkę, która znajduje się za blokiem, w którym mieszkam. Ta perspektywa pozwoliła mi fotografować mgłę w górach w dość specyficzny sposób. Nie była ona widziana jako wspomniana kołdra okrywająca lasy. Bardziej przypominała unoszący się dym czy też białe płomienie.
Chcesz robić lepsze zdjęcia?

Indywidualny kurs fotografii
Nie użyłem długiego czasu naświetlania, czyli jak fotografować mgłę w górach w sposób niestandardowy
W fotografii mgły jest podobnie jak w przypadku fotografowania wodospadów. To dlatego, że dłuższy czas naświetlania pozwala uzyskać mleczne rozmycie. Zarówno wody, jak i mgły. Ze względu na wspomniane mocne światło i nieco zaniżoną wartość ekspozycji moje czasy naświetlania momentami oscylowały wokół wartości rzędu 1/2000s. To pozwoliło kreować mi mgły nie jako "pływającą kołderkę", a bardziej jako mlecznobiałe płomienie. Sam zresztą wolę właśnie w taki sposób ukazywać to zjawisko w kadrze.

To nie była wędrówka mgły, a istny sprint. Z tego względu postanowiłem zatrzymać ten ruch w kadrze. Z drugiej strony nie miałem dużego pola manewru. Przy długim czasie naświetlania tak mocno "podbita" słońcem mgła byłaby białą plamą. W tym przypadku czas naświetlania wynosił 1/1700s.
Nieco kulis...
To była bardzo senna niedziela. Leniwa do bólu. Z racji deszczowej aury musiałem przełożyć sesję zdjęciową z psem, którą miałem tego dnia zrealizować we Wrocławiu. Do południa rozmyślałem nad kolejnym artykułem z cyklu "Przepis na zdjęcie". Jako, że w poprzednich dniach mój fotograficzny apetyt rozbudziło fotografowanie jesiennego lasu, nie mogłem za bardzo wysiedzieć w miejscu. Nawykowo co jakiś czas sprawdzałem prognozę pogody. Zorientowałem się, iż po opadach o godzinie 13 nastąpi mała przerwa, a te ewentualnie wrócą po 16. Plan był prosty, a więc wstrzelić się w ten słoneczny moment.
Doskonale zdaję sobie sprawę co dla gór widzianych z zamieszkiwanego przeze mnie osiedla oznacza słonce tuż po deszczu. Szykowałem się zatem na uroczy, lecz krótki spektakl. Mocne słońce z góry oznacza, iż parowanie górskich lasów długo nie potrwa...
Jak fotografować mgłę w górach, gdy ma się na to jedynie chwilę? Każda minuta może okazać się niezwykle cenna. Postanowiłem udać się na "moją" łąkę już w czasie trwania opadów. Plecak, statyw i parasol w dłoń. Stałem w tym zacinającym deszczu, czekając na ostatnia kropelkę. Wraz z nią szybko rozłożyłem statyw, zapiąłem sprzęt i rozpocząłem gonitwę...
Teleobiektyw to mój najlepszy przyjaciel
Wielu fotografów krajobrazu wielbi obiektywy szerokokątne. Ja zaś kocham długie ogniskowe. Moje ulubione fotografie krajobrazu bardzo często powstają właśnie przy jego użyciu. O fotografowaniu gór teleobiektywem pisałem w tym artykule. Pozwala mi on pokazać najbardziej interesujący mnie fragment ogólnie widzianej scenerii. Na pytanie "jak fotografować mgłę w górach?" odpowiedź zaczynam właśnie od długiego obiektywu. Często te mgły widziane są jako bardzo małe. Dlatego też zastosowanie długiej ogniskowej ma sens. Lubię również upatrzyć sobie jakieś konkretne drzewo, które wyróżnia się pośród swych braci. A jaki był to obiektyw? Niezmiennie od ponad roku - Tamron 150-500 mm F/5-6.7 Di III VC VXD Fujifilm.

Na powyższym kadrze jedno drzewo się nieco wyróżnia. Jest jakby o krok przed innymi. Również jest nieco "szczuplejsze".
Skupiłem się nie tylko na mgle
W tym tekście omawiam jak fotografować mgłę w górach. Jednak mimo mocnego nastawienia na fotografowanie górskich mgieł nie pozostałem obojętny na inne godne zapisania w kadrze widoki. Takim z cała pewnością był dla mnie wierzchołek góry porośnięty drzewami. Zwróciłem uwagę na to jak światło pięknie pada na część drzew. Konkretnie na ich pnie.

Pozostałe "łupy" z polowania na górskie mgły











